Jak wypuszczać duże pstrągi

By w Cze 5, 2013 w Wędkarstwo spinningowo - muchowe |

Kiedy już złowicie dużego pstrąga warto przemyśleć czy warto zabijać tak śliczną rybę. Jeżeli zdecydujecie się go zabić nie ma potrzeby się z nim cackać. Wyciągamy z podbieraka, uderzamy w łeb pałką, kijem, czy czymkolwiek w miarę twardym i ciężkim…. dwa, trzy razy dość mocno, tym mocniej im większa ryba…pstrąg delikatnie zaczyna drżeć, ciało jego chwileczkę się pręży, płetwy poruszają się chwile ostatni raz, często w okolicy skrzeli pojawia się krew…możemy teraz ułożyć sobie rybę jak nam się podoba – pod wędką, nad wędką i zrobić zdjęcie, jeśli nie mamy aparatu fotkę można zrobić w domu…10-15 lat temu to było prawie normalne i nikt się bardzo nie rozdrabniał w komentowaniu takiego obrotu sprawy…

Wędkarstwo jednak ewoluowało i zachowania sprzed 10 lat są już niemodne i ludzie z czerwonymi kropkami w oczach tak nie postępują…raz, że to już obciach przed młodym pokoleniem, dwa, że przy dzisiejszej presji wędkarskiej, i wszystkich okolicznościach, które ograniczają populacje okazałych potokowców, rozumny i szanujący się wędkarz nie może sobie pozwolić na takie zachowanie, jeżeli oczywiście chce takie okazy jeszcze kiedyś w życiu złowić. W minionym sezonie dobitnie przekonałem się, że duże potokowce to wdzięczne stworzenia i kiedy daruje się im życie wracają do nas wędkarzy większe, bardziej cwane i jeszcze cenniejsze wędkarsko…Aby tak było ryba musi dostać drugą szansę…Poniżej napisze jak postępować z rybą w końcowej fazie holu i po holu aby dać jej największa szansę na przeżycie. Sposób postępowania został sprawdzony przez grupkę kieleckich wędkarzy…sprawdził się o czym świadczy fakt, że ryby do nas wracały…
Niezbędny ekwipunek dla wędkarzy, którzy chcą wypuszczać duże ryby:

Podbierak z dość głęboką siatką do podebrania ryby i jej czasowego przetrzymania
Aparat fotograficzny najlepiej automat niewielki

Czyli sprzętu niezbyt dużo…

Mamy dużą, rybę na haku, hol ma się ku końcowi…ryba się poddała i wkładamy ją do podbieraka…i tu wędkarze popełniają pierwszy bardzo poważny błąd…Wyciągają rybę z wody…to pstrągowi nie wyjdzie na zdrowie…wyobraźmy sobie siebie w takiej sytuacji…biegniemy na pełnej „bombie” powiedzmy 500 m…i na upragnionej mecie zamiast odpoczynku ktoś zakłada nam foliowy worek na głowę…podobnie czuje się ryba, jeśli tak z nią postąpimy. Znacznie lepiej jest tak…rybę mamy w podbieraku, hol zakończony, odcinamy, żyłkę wyciągamy rybie przynętę z pyska. Robimy to wszystko w wodzie nie wyciągając ryby na powierzchnie. Rybę w podbieraku trzymamy cały czas pod wodą, niech odpocznie…w tym czasie można rozejrzeć się za miejscem do fotografii, zwracając uwagę na światło i w miarę przyjazne miejsce dla ryby…

Kiedy wędkuje sam fotki robię w dwojaki sposób. Kładę rybę obok wędki lub trzymam w jednej ręce, delikatnie chwytając pod brzuch na tle rzeki.

Wypuszczając rybę najlepiej wejść do wody, wyjąć ja z podbieraka i w wodzie przytrzymywać za ogon dotąd aż nabierze sił i sama odpłynie. Rybę trzymamy głową do nurtu. W rzekach z wolnym uciągiem wody rybę można „filtrować”. Polega to na tym, że trzymając pstrąga pod wodą za ogon płynnymi ruchami ciągniemy go do siebie a następnie odpychamy od siebie. Zabieg taki pozwala rybie odzyskać siły. Taka reanimacja trwa zwykle do 2 min. W skrajnych przypadkach dłużej

Rady te dotyczą nie tylko pstrągów ale w zasadzie wszystkich okazowych ryb…pstrągi są najbardziej wrażliwe, i najtrudniej jest im w dobry sposób darować życie…stosując się do tych porad mam nadzieję że złowicie swój okaz nie jeden raz…a znajoma „twarz” w podbieraku…hmmm bezcenne…